Link 02.04.2007 :: 22:11 Komentuj (1)
seven sisters
zajebiste miejsce na poludniu anglii, jakies 30 mil na wschod od brighton. biale, kredowe klify, odrobina slonca i dobrej pogody plus kosmiczny krajobraz. meganiedzielka :)

























kolorowy statek powietrzny wyjący na wietrze końcówkami skrzydeł.. wyrywa ręce, ale to jest to!
można poczuć power of nature :)










Link 13.04.2007 :: 11:17 Komentuj (2)
Tak to więc rozpoczyna się kolejny odcinek z cyklu 'Wujek Przemek z Podróży' (parafrazując 'Wuj Matt z podróży', patrz Fraglesy).
Zaczęło się od jednodniowej przeprawy samochodowej przez zaśnieżone Norweskie góry i wielokilometrowe podziemne tunele. Hektolitry wypitej kawy i heroiczne wyczyny wytrzymałościowe kierowców zaowocowały dotarciem do celu (promu) na wyspę Barmen.
Bateria w laptopie starczyła tylko na jeden film, więc reszta podróży upłynęła przy Piatnicy, Gotan Project i innych bitach.

Nie wdając się za bardzo w szczegóły jak to mi fjordy z ręki jadły itp, oto opowieść w skrócie (trochę długim, ale co tam) :










calkiem spory okaz z pierwszego dnia.. Lumb, czy jakos tak? w kazdym razie megasmaczny :]


a to właśnie wyspa.. po prawej w oddali widać prom. Kursuje kilka razy na dzień, co i tak jest całkiem wporzo jak na wysepkę z pięćdzieśięcioma mieszkańcami i siedemdziesięcioma jeleniami (plus trochę owiec).














powrót z połowu


cos malego sie zlapalo.. mlody seabass? ma bardzo ostre pletwy, musze jeszcze to sprawdzic.




a to nocne eksperymenty.. jedyna noc z przejrzystym niebem, 30 sekund naświetlania. Fragment drogi mlecznej na tle naszej chatki.






a to właśnie Barmen. Mieszkaliśmy tam gdzie dopływa prom, po lewej stronie.








I tak było aż do środy rano.. teraz koniec sielanki i czterogodzinny powrót wodolotem. Na szczęście były wtyczki, więc zaczaiłem sobie film.. Milutko całkiem, i cicho mimo że statek zapi....ał niesamowicie szybko.
Czasem tylko żołądek podchodził do gardła, ale to da się przeżyć.








Che jest wszędzie..


a to już Bergen, do którego doleciałem wodowehikułolotem.. trochę jak dziki zachód, nie?








centrum miasteczka


a to moj nowy, wyczesany sweter z kapturem i podszyciem z goretexu. 'Nepal Design' napisano na metce, bo ja wiem.. ale jest troche rebeliancki, nie mogłem się oprzeć :D
tylko lato idzie..
:/


usiadlem sobie w miedzyczasie na placyku gdzies w centrum miasta i po raz pierwszy od 6ciu dni sprawdzilem maila..nie za trudne zadanko, skoro z kilkunastu dostępnych sieci WiFi trzy były niezabezpieczone:) i jak tu nie być hakjerem ;)








Zwyczajna sroda w Bergen..






I voila! Back to London.. swoją drogą ten widoczek trochę przypominał mi Tajlandię. Tylko klimat nie ten :)






Link 25.04.2007 :: 00:25 Komentuj (0)
Jelonka.. na swiezo, wiec narazie 3. Wiejsko i turystycznie.. ponizej shoty z niedzielnych rowerow.























Bodo daje czadu pod gorke.. oto moj downhillowy team :)







a tutaj kilka kolejnych eksperymentow.. 30sekund, iso800 i troche adobe lightrooma.


Jadący po nasypie pociąg towarowy


A droga mleczna jak na dłoni :)






Wcześniejsze podróże :
Rumunia 2010
Tajlandia i Kambodża 2006
Norwegia 2007



Archiwum:



2010
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj