Link
11.06.2007 :: 01:10
Komentuj (2)
halo.. znowu na fali.. Londyn jednak nigdy sie nie nudzi! Kolejny odcinek opowiesci o surfowaniu przez londynski time.. tym razem weekend pokaze nam troche nocnych historii z zycia wielkiego miasta.. opowiedzianych obiektywem i swiatlem.
ten pan stoi przy South Ken juz od wielu lat.. i jemu tez sie jeszcze nie znudzilo :)
a to jeszcze jedna przypadkowa migawka z Battersea..
I ... London by night! Czyli atrakcja wieczoru, saturday night fever.. whatever... to sa migawki z sobotniej nocy, okolice Soho, i moich starych rewirow przy Tottenham Court Road. Totalne impresje.. nie doszukuj sie w nich sensu, moj drogi zwiedzaczu :)
a to Centre point dziadka Seiferta
I na koncu, StokeFest.. Clissold Park tetni bitem..
byly nawet balkanskie rytmy.. chlopaki niezle dali czadu..
Tak.. to byl weekend. 'The excitement never stops', jak to mawial Togusa.
'Yes sir aye.. ' :)
(G.I.T.S.)
Link
29.06.2007 :: 01:18
Komentuj (2)
Halo..
Halo halo! Oto kolejny odcinek opowiesci...
Ktoregos spokojnego wieczoru, po odrobieniu kolejnej porcji nadgodzin u wujka Normana, stojac na przystanku ujrzalem taki oto widock...
Zaintrygowany poszedlem dalej..
a tu nagle.. dupS! lubudu, pierdut.. i nagle zmienily sie kolory...
..do dzis nie wiem co to bylo...
...
ale podobno to sprawka kosmitow.
uwazajcie na siebie.
:)
potem poszedlem do parku, gdzie pod drzewem po lewej spotkalem leżącego Radunga...
a nastepnego dnia, jako ze bylem troche podejrzliwy, przyjrzalem sie dokladnie kamerze na Victorii..
..bo dziwnie łypała na mnie okiem
...
;-)
wiec moi drodzy czytacze, morał z tego taki, że nigdy nie wiadomo co w trawie piszczy! trzeba byc czujnym...
:)